Czy grabiąc jesienną porą liście grabu dopadło nas znienacka pytanie, co grab z grabiami ma wspólnego? Co było pierwsze, grab czy grabie? Albo czy grab jest zawsze zgrabny (i powabny)? Nawet jeśli ma 200 lat i obwód „brzucha” niemal pięciometrowy…

TWARDY JAK GRAB

Był w historii naszej krainy czas, kiedy graby królowały w lasach niemal na równi z dębami. Obecnie leciwe, setletnie graby drzemią w Białowieskiej Puszczy, przybierając w pasie o kilka centymetrów co sezon. By objąć niektóre trzeba kilku osób o długich ramionach. Graby panowały niegdyś także w przypałacowych ogrodach, kiedyś jako żywopłoty, lecz opuszczone przez ogrodników, zamieniły się wręcz w drzewa alejowe, a nawet lasy.

Leśnicy i stolarze z drewnem grabowym zawsze mieli lekki ambaras. Drewno bowiem jest imponująco twarde, lecz przez tę zaletę obróbka jego staje się nie lada wyczynem. Z grabowego drewna wykonywano niemal niezniszczalne koła młyńskie, grabie (przekazywane z pokolenia na pokolenie), ale także elementy mechanizmu fortepianów (młoteczki). Z gałązek grabowych pleciono klatki dla ptaków, by transportować je na jarmark do Krakowa. Nawet, jeśli klatka spadła z wozu, gałązki nie pękały. A gdy brakowało sił czy pomysły na obróbkę grabowego drewna, lądowało ono w kominku, gdzie paliło się długo i dawało znacznie więcej ciepła, niż większość drewna opałowego.

Ciekawostka: grab wykazuje tak dużą odporność na cięcie (i cierpliwość…), że będzie idealnym gatunkiem liściastym dla amatorów bonsai. Wybaczy także wiele błędów początkującym.

Był w historii naszej krainy czas, kiedy graby królowały w lasach niemal na równi z dębami. Graby panowały niegdyś także w przypałacowych ogrodach, kiedyś jako żywopłoty, lecz opuszczone przez ogrodników, zamieniły się wręcz w drzewa alejowe, a nawet lasy.

Podobne wpisy