Każdy, kto połakomił się kiedyś zbyt łapczywie na zielone kuleczki pasty, zapamiętał to doświadczenie z wasabi na zawsze. Wystarczy bowiem krztyna, by doprowadzić do łez, wywołać katar i zapalić umysł jak żarówkę. A co ciekawe – wielu z nas z ochotą sięga po tę ostrą przyprawę przy każdej, nadarzającej się okazji. Dla fanów japońskiego chrzanu mamy dobrą wiadomość – wasabi można uprawiać w doniczce (zamiast kupować je w tubkach czy słoiczkach, na odwrocie których wyczytamy nie raz, że jest to nasz poczciwy polski chrzan na zielono malowany). Jak się za to zabrać? Jakie wymagania ma wasabia japońska?

WASABIA JAPOŃSKA – UPRAWA

W ojczystej krainie – Japonii – wasabia (Eutrema japonicum) uprawiana jest w rzecznych dolinach górskich i na brzegach bystrych, krystalicznie czystych źrodeł (jedną z największych, komercyjnych farm Daio Wasabi w Azumino można odwiedzić jako turysta). Temperatura, jaka panuje w takich obszarach waha się w granicach 8-20oC, a słońce prawie nigdy nie dociera tam bezpośrednio.

Chcąc uprawiać wasabię pamiętajmy zatem by:

ustawić donicę w miejscu półcienistym
pilnować, by jej podłoże było stale wilgotne
nawadniamy tylko wodą miękką, odstaną.

Jaka donica? Wasabia tworzy masywne, pełzające kłącze, dlatego wyposażmy się w solidną, sporą donicę, której rozwijająca się roślina nie rozsadzi…

Jakie podłoże? Przy przesadzaniu zastosujmy podłoże próchniczne, utrzymujące wilgoć – możemy je wymieszać z perlitem, by poprawić strukturę i ułatwić korzeniom rozrastanie się. Na dno dajmy warstwę porowatych kamieni lub keramzyt.

Jak nawozić? Mając na uwadze, że wasabię będziemy docelowo spożywać, nawozimy ją organicznie np. biokompostem lub nie nawozimy wcale – nie obrazi się.

Gdzie trzymać wasabię? W sezonie wasabia może rosnąć w cienistym kącie balkonu. Zimujemy ją w domu lub szklarni, gdzie temperatura nie spadnie poniżej 8-10oC.

Jak pielęgnować? Wasabia nie wymaga wielu zabiegów. Podlewajmy i pilnujmy, by nie zakwitła – szybko zawiązujące się nasiona „wysysają” kłącze. Wiosną ścinamy zmarniałe liście – wasabia pięknie „odbija”.

Co jest najważniejsze w uprawie wasabii japońskiej? Unikanie słońca i pilnowanie, by bryła korzeniowa nigdy nie wyschła.

Każdy, kto połakomił się kiedyś zbyt łapczywie na zielone kuleczki pasty, zapamiętał to doświadczenie z wasabi na zawsze. Wystarczy bowiem krztyna, by doprowadzić do łez, wywołać katar i zapalić umysł jak żarówkę. A co ciekawe – wielu z nas z ochotą sięga po tę ostrą przyprawę przy każdej, nadarzającej się okazji.

5 CIEKAWOSTEK O WASABI

Co warto wiedzieć o wasabi?

Wasabia należy do rodziny kapustowatych /Brassicaceae/: tak samo jak rodzimy chrzan, gorczyca czy dziki czosnaczek – stąd podobieństwo w smaku.

Smak wasabi jest kilkukrotnie silniejszy od chrzanu czy musztardy, a odczuwalny bardziej w nosie niż na języku.

Dodawany do sushi i innych dań z surowych ryb ma za zadanie… zabić ewentualne pasożyty (tak jak chrzan zwalcza skutecznie większość drobnoustrojów, grasujących na wędlinach…).

W Japonii w dobrych restauracjach szef kuchni uciera wasabi na świeżo przed podaniem – bowiem nieprzetworzone wasabi traci swój aromat w ciągu zaledwie 15 minut. Do ucierania wasabi używane są specjalne tarki, pokryte szorstką skórą rekina.

Liście wasabi także są jadalne, jednak ze względu na skuteczne działanie przeczyszczające nie cieszą się taką popularnością, jak ostry korzeń.

Podobne wpisy