Poza słodkim miodem spadziowym, ciężko znaleźć coś, za co można by dziękować mszycom. Osłabiają pędy i kwiaty naszych balkonowych i ogrodowych podopiecznych, przenoszą wirusy a spadź z ich odwłoków, to idealna pożywka dla chorób grzybowych, atakujących – nie, nie mszyce (to by było zbyt sprawiedliwe) – rośliny. Czas pożegnać te szkodniki!
Dzisiejsza antymszycowa kampania to nie tylko poradnik interwencyjny, ale także sposób na wyrobienie w Miejskim Ogrodniku odruchu podejmowania prewencyjnych, profilaktycznych, synergicznych zabiegów, zniechęcających mszyce do odwiedzania naszych roślin.
I N T E R W E N C J A
Jeśli po powrocie z urlopu zastaliśmy mszycowe “gardenparty” rozkręcone na całego, czas na zdecydowaną interwencję.
Spróbujmy najsilniejszych, skutecznych, lecz nadal ekologicznych sposobów:
1. Przemyć i wyciąć
Zacznijmy od obejrzenia rośliny i mechanicznego usunięcia kolonii mszyc – ściereczką zwilżoną wodnym roztworem szarego mydła lub mydła Ogrodnika (potasowe) przecieramy pędy i spód liści. Pędy mocno obklejone, zżółknięte i zwiotczałe przycinamy.
2. Szare mydło
U roślin o delikatnych pędach, których przecieranie jest utrudnione zastosujmy roztwór mydlany (5-8 łyżek startego mydła rozpuszczonego w litrze wody) w formie rozpylanej z bliska. Przytrzymajmy delikatnie pęd i psikajmy bezpośrednio i obficie na owady z takiej odległości, by “zmieść je” z rośliny.
By wzmocnić działanie do roztworu dodać warto któryś z poniższych ekstraktów:
3. Ziołowa herbatka
Najlepsza byłaby pokrzywowa gnojówka, jednak jej zarabianie trwa dłużej niż pazernym mszycom zajmie wyssanie z naszych roślin resztek piękna. Zaparzmy zatem herbatkę z pokrzywy, skrzypu, krwawnika: po garści ziela zalewamy zimną wodą, podgrzewamy do wrzenia i zostawiamy pod przykryciem do wystudzenia. Podlewamy rośliny po filiżance na każdą. Część wywaru dodajemy także do oprysku z szarym mydłem.
4. Mleko lub “mleczyk”
Jeśli dysponujemy krowim mlekiem prosto z bańki, wypełnijmy nim spryskiwacz pół na pół z wodą i opryskajmy rośliny. UWAGA: To świetny sposób na walkę z mszycami w terenie, jednak w obrębie balkonu zapach mleka, dolatujący ze skrzynek trochę drażni nos… Równie skuteczne działanie ma oprysk ekstraktem z liści mniszka lekarskiego – pęczek zalewamy litrem wody i odstawiamy na 3-5h w ciemne miejsce.
5. Czosnek
Ponieważ mszyce to małe wampiry (o aparacie gębowym kłująco-ssącym) odstraszająco działa na nie preparat z czosnku (rozgnieciony ząbek na litr).
P R O F I L A K T Y K A
1. Świeża ziemia
Nie raz napominamy, by zawsze sadzić rośliny w pojemnikach do nowego podłoża. Oto kolejny powód: jaja mszyc zimują w ziemi…
2. Sobotni przegląd
Co sobotę popijając zieloną herbatę przeglądamy rośliny, czy na młodych przyrostach i pod liśćmi nie pojawiły się mszyce. Jeśli tak ścieramy je…palcem.
3. Lep
Żółte tabliczki lepowe to podstawa prewencji – przykleją się na nim pierwsze kolonizatorki i ostrzegą, że czas wzmocnić naszą czujność a rośliny ekstraktem krzemionkowym ze skrzypu lub bioseptem.
4. Ulubione smakołyki
Mszyce kochają nasturcje, surfinie, róże. Ale pojawią się chętnie na prawie każdej roślinie osłabionej złym nawożeniem (nadmierne dawki azotu wydelikacają tkanki, a mszycom łatwiej się wkłuć i żerować).
5. Dobre towarzystwo
Wprowadźmy w nasadzeniach mszycowe odstraszacze: lawendę, miętę, czosnek, cebulę lub szczypiorek.
6. Biedronki i skorki
Zaprośmy do ogrodu (także balkonowego) naturalnych pożeraczy mszyc – pająki, skorki, biedronki. Rezygnując z chemicznych preparatów nie zabijemy przy okazji naturalnych sprzymierzeńców w utrzymaniu biologicznej równowagi. Miniaturowy hotel dla owadów w kącie balkonu będzie bazą dla naszych wojowników.