Oto idealny gatunek dla osób, które chcąc nie chcąc wykańczają wszystkie rośliny, jakie wpadną im w ręce. Kalocefalus. Nawet jeśli umrze, nadal będzie wyglądał tak samo. Ta ciekawa, srebrzysta, ażurowa poduszka powoli staje się niezbędnym elementem zimowych dekoracji. Przyjrzyjmy się jej bliżej.

RACHITYCZNY DRUCIAK

Kalocefalus / Calocephalus sp./ pojawił się na polskim rynku ogrodniczym już jakiś czas temu. Najczęściej spotykanym gatunkiem jest kalocefalus Browna. Jednak dopiero w ciągu ostatnich kilku lat zaczął znajdować szersze zastosowanie w roli rośliny dekoracyjnej. Dekoracyjnej sezonowo, ponieważ gatunek ten stosunkowo trudno uprawiać, za to łatwo zamordować. Lecz mimo śmierci długo utrzymuje swój ciekawy, srebrzysty wygląd. I najwyraźniej ta właściwość zaważyła o jego rosnącym sukcesie.

Oto 10 rzeczy, które warto wiedzieć o tej wciąż mało znanej roślinie:

Sam jej wygląd podpowiada nam, że pochodzić musi z rejonu słonecznego, ciepłego. Nawet zbyt ciepłego. Suchego. I raczej równie dziwacznego, co ona. I od razu wiemy, że jej ojczyzną z pewnością jest Australia. Znajdziemy ją tam na wydmach i skalistych klifach.

Uprawa kalocefalusa jest bardzo trudna. Odtworzenie w warunkach domowych australijskiego klimatu: dużej ilości rozproszonego światła, zapewnienie piaszczysto-żwirowego, jałowego, lekko kwaśnego podłoża, odpowiedniej amplitudy temperatur – to spore wyzwanie.

Kalocefalus nie lubi przeciągów ani gwałtownych zmian temperatur – nawet jeśli wciąż pozostają dodatnie.
Najlepiej uprawiać go w pojemnikach, donicach. Nawet przy wysadzaniu rośliny do gruntu lepiej dołować ją w okrywkach, by już w połowie września wyciągać z ziemi, by lokować w bezpiecznym od chłodu, jasnym miejscu np. na tarasie.

Kalocefalus dobrze komponuje się z roślinami wrzosowatymi, iglastymi oraz bylinami o barwnych liściach np. żurawkami. Zimowe kompozycje warto wzbogacić o czerwone akcenty, które na srebrzystym tle nabierają wyjątkowego, wręcz świątecznego waloru. Zestawmy kalocefalusa z gaultherią czy owocującymi pędami ostrokrzewu. Piękny efekt uzyskamy także wykorzystując pojedyncze, rozrośnięte okazy tej rośliny do tworzenia jednogatunkowych grup.

Jeśli uda nam się przezimować kalocefalusa (optymalna temperatura zimą to 8-10oC) z czasem uzyska całkiem spore rozmiary kuli o średnicy 70cm. W naturze dorasta do 1m.
Kalocefalus nie lubi nawożenia. Nawet zabieg podlewania przeprowadzamy sporadycznie i z wyczuciem.

WAŻNE: Podłoże pomiędzy nawadnianiem zawsze musi przeschnąć.

Inne nazwy, pod jakimi spotkamy Calocephalus to srebrzyk, mrozek. W ojczystej Australii nazywany jest „krzakiem poduszkowym” czy „srebrną szczotką”.

Najpiękniej brzmią oczywiście nazwy w języku niemieckim: die Stacheldrahtpflanze (roślina drut kolczasty) czy Silberkörbchen (srebrny koszyczek) – muzyka dla uszu.

Kalocefalus kwitnie. Niepozornie. Latem dostrzeżemy żółte, kuliste kwiatostany, podpowiadające nam, że roślina ta jest krewną np. santoliny, a zatem należy do rodziny Astrowatych.

Najczęściej spotykane odmiany C. brownii to 'Silver Nugget’ o pokroju zwartym oraz 'Bed Head’ – bardziej zwichrowana forma, udająca się w uprawie z siewu.

Oto idealny gatunek dla osób, które chcąc nie chcąc wykańczają wszystkie rośliny, jakie wpadną im w ręce. Kalocefalus. Nawet jeśli umrze, nadal będzie wyglądał tak samo…

Podobne wpisy