Spotykamy go w towarzystwie różaneczników i azalii, w donicach na tarasie u znajomych, w hotelowych i kawiarnianych ogródkach. Istny bywalec. Mimo swej popularności nadal wiele osób nie uznało za stosowne zapamiętać, jak się zowie. Teraz, kiedy zbliża się czas imponującego kwitnienia tych krzewów, warto dowiedzieć się o nich czegoś więcej. Lub choćby zapamiętać nazwę – Pieris.

TA PIERIS?

Swą nazwę Pieris wziął od plemienia Traków, które wygnane przez Macedończyków, zasiedliło górską krainę i nazwało ją Pieris (dziś Pieria). Pochodził stamtąd np. zaspany Orfeusz. I Muzy. Podobno imię Pieris nosiła córka władcy owej krainy – Pierida. Czy zatem tak naprawdę Pieris można by określać żeńskim epitetem (Tak jak „ta stokrotka” czy „ta róża”)?. Zobaczymy, co odpisze Profesor Miodek.

Tymczasem zostańmy przy „tym krzewie”. W naturze, tak jak lud Pierisów, także występuje w terenach górskich, skalistych. Lecz daleko, daleko dalej – w Azji (Himalaje, Chiny, Japonia), Ameryce Północnej oraz jeden gatunek – na Kubie.

Znanych jest 7 gatunków z rodzaju Pieris. Najczęściej spotkamy:

P. japoński /P. japonica/ – forma wyjściowa dorasta do maksymalnie 10m (leciwe okazy w idealnych warunkach rozwoju). Większość odmian pierisa japońskiego nie przekracza jednak 2-3m, a szczególnie ozdobne odmiany to miniaturki (max.1,5m), idealne do pojemników.
P. kwiecisty /P. floribunda/ – pochodzący z Appallachów, odporniejszy na atak szkodników, rosnący powoli do maksymalnie 2m. Rośnie rozłożyście, trzymając się blisko ziemi. W czasie kwitnienia – naprawdę imponujący.

Kwiaty i liście zawierają grajanotoksyny, po zjedzeniu powodujące bóle głowy, torsje i ślinienie. Najsilniej trujący jest pieris kwiecisty – nie zaleca się sadzenia go w zasięgu spontanicznych podjadaczy.

JAK UPRAWIAĆ PIERISY?

Pierisy nie bez powodu widujemy w towarzystwie różaneczników i azalii. A także wrzosów, wrzośców i andromed. Należy przecież do rodziny Wrzosowatych. Jest to rodzina bardzo zgodna, dlatego komponując rabatę z uwzględnieniem pierisów, warto zaprosić także krewnych. Tym bardziej, że wszyscy mają podobne wymagania odnośnie przygotowania podłoża…

PODŁOŻE DLA PIERISA

Jeśli ziemia w naszym ogrodzie nie jest naturalnie kwaśna, przy sadzeniu pierisów wykopujemy znacznie większy dół i wypełniamy go podłożem dla roślin kwasolubnych o zakresie pH 4,5-5. Co kilka sezonów warto zastosować preparat zakwaszający podłoże, szczególnie jeśli po roślinach widać, że marnieją (by mieć podłoże pod kontrolą warto zaopatrzyć się w pehametr). Nic dziwnego, że chętniej (bo łatwiej) uprawia się pierisy w donicach, które wystarczy wypełnić kwaśnym podłożem i wykorować.

STANOWISKO DLA PIERISA

Najszczęśliwszy będzie w cieniu i półcieniu, najlepiej takim, jakie dają wyższe rośliny. Pieris jako roślina zimozielona może obrywać od przymrozków. Dlatego wybierzmy stanowisko osłonięte od mroźnych podmuchów (młodsze rośliny przez 2-3 sezony warto zabezpieczać np. chochołem).

PODLEWANIE PIERISA

Pieris jest bardzo wrażliwy na przesuszenie podłoża. Wystarczy zagapić się jesienią z podlewaniem i krzew nie doczeka wiosny. Stale kontrolujemy wilgotność podłoża, nawet zimą, gdy tylko rozmarznie, podlewamy obficie. Warto powierzchnię podłoża grubo wykorować, by ograniczyć odparowywanie wody i chronić delikatny system korzeniowy.

CIĘCIE PIERISA

Ostrym sekatorem wycinamy w marcu uszkodzone przez mróz pędy oraz przekwitające kwiatostany. Sami zobaczymy, jak dobrze wpłynie to na wzrost i krzewienie.

KWITNIENIE PIERISA

Kwiaty zawiązują się jesienią a zakwitają na przełomie marca i kwietnia.

NAZWOŻENIE PIERISA

By stymulować kwitnienie nawozimy dwa razy w roku (Ważne: specjalnym nawozem do roślin kwasolubnych): w marcu oraz czerwcu.

Czy pieris jest trujący?

Kwiaty i liście zawierają grajanotoksyny, po zjedzeniu powodujące bóle głowy, torsje i ślinienie. Najsilniej trujący jest pieris kwiecisty – nie zaleca się sadzenia go w zasięgu spontanicznych podjadaczy.

Podobne wpisy