Powiedz mi, jakie rośliny masz w domu a powiem Ci z jakiej generacji jesteś… Wygląda na to, że nawet skład gatunkowy naszych parapetów może stać się wyznacznikiem przynależności pokoleniowej. Oto 5 roślin, które najchętniej uprawiają Miejscy Ogrodnicy z pokolenia tak zwanych Millenialsów.

Fakt samego zainteresowania uprawą roślin wchodzi w skład aktywności, charakterystycznych dla tej generacji. Interesują ich zagadnienia z dziedziny ekologii, fascynuje ich natura, ale jednocześnie komfortowo czują się w miejskiej dżungli. Równie dobrze wypoczywają na pikniku w parku co w swoim nieraz ciasnym, lecz pełnym roślin pokoju. Także to, czy dane bistro posiada ładny, zielony wystrój może zadecydować o powodzeniu lokalu u tej grupy potencjalnych klientów.

Widuje się ich jadących na rowerach z koszykiem, wypełnionym świeżo zakupionymi roślinami. Co uprawiają z zamiłowaniem na parapetach? Najczęściej znajdziemy tam 5 gatunków:

1. Pillea peperomiodes

Krągłolistna roślina, wyglądająca jak akrobata z wirującymi na palcach talerzami. Liście przypominają parasolki lub kosmiczne dyski, dlatego roślinę nazywa się także UFO.

Ciekawostka: Pillea ta bardzo często mylona jest z gatunkiem Peperomia polybotrya o okrągłych liściach z drobnym “dzióbkiem” w części wierzchołkowej.

2. Monstera

Nawet jeśli ta spora i szybkorosnąca roślina nie zmieści się w pokoju, Millenials zaprosi ją do swojej przestrzeni na wiele innych sposobów. Piękne powcinane liście stoją w wazonach zamiast kwiatów. Liście te pojawiają się także coraz częściej w ślubnych, zielonych wiązankach. Wzór monsterowych liści zdobi etui smartfonów i płócienne powłoczki na poduszki. Przecież jest taka potwornie piękna!

3. Phlebodium aureum

Srebrzyste, wstęgowane młodociane liście tej paproci idealnie pasują do kolorów, dominujących w millenialskich wnętrzach w stylu np. skandynawskim: biel, szarości, brudny róż, szałwia i czerń. Jednak na wczesnym etapie rozwoju paproć ta bywa marudna i tylko co wytrwalsi miejscy ogrodnicy doprowadzą ją do stanu godnego miana dżungli.

4. Escheveria

Szerokie spektrum gatunków i odmian w obrębie tego rodzaju sukulentów pozwala na tworzenie kaloryferoodpornych, pastelowych kompozycji na jasnych parapetach. Najczęściej spotkamy na nich tłustosze agawolistne / E. agavoides /, Escheveria lilacina w odcieniu lila czy jedną z najpiękniejszych – Escheveria laui o pulchnych, niebieskawo-fioletowych rozetach, zdobnych w różowe kwiatostany.

5. Palmy

To one sprawiają, że można kontynuować wakacje także po powrocie do domu. Kentie, chamaedory, areka, dypsis a nawet palma kokosowa – w ich zielonym cieniu wystarczy postawić aksamitny fotel i czuć się zupełnie beztrosko.

Dlaczego akurat te rośliny?

Przede wszystkim ładnie wyglądają na zdjęciach, które krążą po portalach społecznościowych. Ich forma jest lekka, niezobowiązująca i aktualna. Uzupełniają kompozycję z laptopem, książką, pastelowymi makaronikami czy śpiącym kotem. Rośliny zyskują nowe zadanie – stają się częścią obrazkowej opowieści o współczesnym życiu. Opowieści o poszukiwaniu harmonii i estetyki. Zrobiło się trochę socjologicznie. W każdym razie powyższe 5 gatunków z łatwością się uprawia. A to ponadczasowy argument, zachęcający do ich wyboru na kolejne kadencje, rządzących we wnętrzach trendów.

Powiedz mi, jakie rośliny masz w domu a powiem Ci z jakiej generacji jesteś… Wygląda na to, że nawet skład gatunkowy naszych parapetów może stać się wyznacznikiem przynależności pokoleniowej.

Podobne wpisy