W parku dookoła dębu chodzi jakiś pan i coś mamrocze. Zapewne bolą go zęby. A raczej bolały, bo obszedł kilka razy i odchodzi uśmiechnięty. Zadziałało. Pradawny dąb o imieniu Doktor ponoć potrafił uleczyć nawet kołtuny i skrofuły. W dębowych korzeniach śpią magiczne moce, w spróchniałych pniach mieszkają duchy, w koronie drzewa bogowie piorunów…

KRÓL DRZEW

Kiedy las odzyska królowanie, cały obszar Polski porastać znów będą szumiące grądy. Są to zbiorowiska leśne z przewagą dębów i grabów. Zaszumią znów dąbrowy. Samo słowo „dąbrowa” rozbrzmiewało na ustach Słowian setki lat temu, a w kraju do dziś istnieją tysiące miejscowości o tej nazwie. W formie zapisanej przetrwało od roku 1200. Dzięki Dyonizemu Paszkiewiczowi przetrwał także pień z tysiącletniego Baublisa (lit. „ryczący”), gdzie zmieści się 12 osób i małe muzeum…

Stając pod rozłożystym dębem zadzieramy głowę i spływa na nas dziwne uczucie, jakbyśmy patrzyli na sklepienie świątynne. A dąb szumi i zerka na nas badawczo. Szczególnie, kiedy niektórzy z nas odważą się podejść i spróbować bezskutecznie objąć jego gruby pień (obwód pnia najgrubszego żyjącego dębu Kvilleken wynosi ok.15m…). Albo gdy zbieramy jego nasiona, by robić z nich figurki koników. Warto przy tym zbieraniu kilka roznieść po lesie i zakopać w dogodnym, ciepłym miejscu, bo dębów zaczyna być coraz mniej.

5 DĘBÓW Z DĄBROWY

Dęby, by zamienić się z małego żołędzia w potężne, długowieczne, 50m drzewo, potrzebują:

gleb próchnicznych, głębokich (by móc zapuścić w nie naprawdę mocne korzenie palowe na głębokość 5m, a następnie skośne, typowe dla dębu, które pomagają przetrwać tęgie wichury), świeżych i wilgotnych, nagrzewających się łatwo, lecz nie przesychających.
młode dęby znoszą lekkie zacienienie. Z czasem stają się parasolem i czekają tylko, by zwolniło się miejsce, by wystrzelić ku górze. Bowiem im starsze, tym więcej słońca jest im potrzebne do szczęścia, niedoświetlone odgórnie konary zamierają (zacienienie boczne znoszą trochę lepiej).

Jakie gatunki dębu spotkamy w Polskiej dendroflorze?

dąb szypułkowy (Quercus robur) – większość pomników przyrody jest właśnie z tego gatunku. Z tego dębu wzniesiono niemal cały gród w Biskupinie. Znane są okazy dorastające do 50m wysokości. Dożycie tysiąclecia to dla niego błahostka (o ile nie trafi się jakiś piroman…). Rozpoznamy go po żołędziach na długich szypułkach i liściach niemal bezogonkowych.
dąb bezszypułkowy ( Q. petraea) – najstarszy (ponad 360-letni) okaz tego gatunku – dąb Klemens – możemy podziwiać w Turawie (opolskie). Żołędzie wyglądają jak przyklejone do pędu, a liście posiadają wyraźny ogonek. Przeważnie owocuje dopiero po osiągnięciu 50 lat, w warunkach stresujących wcześniej, w dużym zagęszczeniu później.
dąb omszony (Q. pubescens) – spotkamy go w nadodrzańskim rezerwacie. Jest gatunkiem ciepłolubnym, suszoznośnym. Często tworzy formy krzewiaste, wielopienne, o wysokości ok. 20m. Czapeczki żołędzi są kłaczkowate, płowe, wyglądają jak czupryna Piasta Kołodzieja.
dąb czerwony (Q. rubra) – wyjątkowy dąb o większej tolerancji dla gruntów suchy, piaszczystych, a nawet jałowych. Dlatego dobrze rośnie nawet w miejskich parkach, znosząc zanieczyszczenia powietrza. Rośnie szybko do wysokości 15m. Wybarwia się spektakularnie i ogniście w okresie jesiennym.
dąb burgundzki (Q. cerris) – ten dąb właśnie „rośnie” na jednym obrazów Ołtarza Wita Stwosza w Kościele Mariackim (nie powiemy którym, warto się przespacerować i poszukać samemu). Dąb ten sprowadzony z południowej Europy do zamkowych parków z pomocą ptaków pojawia się czasem dziko w lasach. Rozpoznamy go po zabawnych żołędziach we włochatych czapkach, przez co wyglądają jak tatarskie główki.

Ważne: Sadząc dąb w ogrodzie nie patrzmy na sadzonkę, jaką teraz jest, lecz na potężne drzewo, jakim się stanie. Nie wciskajmy go w wolny kąt, byle mieć wymarzony dąb w ogrodzie. Będzie walczył, rósł pokręcony, niechcący rozsadzi ścieżkę, fundament, mur. Korzenie, które nie mogą równomiernie się rozrosnąć sprawią, że drzewo straci podparcie i może runąć przy wichurze. To nie będzie jego wina, lecz nasza. To jak wpychać słonia do salonu i marudzić, że zahacza o kandelabr. Jeśli nie dysponujemy przestrzenią, wybierzmy mniejszą odmianę np. o pokroju kolumnowym Quercus robur 'Fastigiata’ – wys. 15m, szer. 4m.

Podobne wpisy